| Berlin Cup 2009 |
|
|
| Wpisany przez Marian Tobys |
| poniedziałek, 13 lipca 2009 01:00 |
|
W dniach 11-12 lipca 2009 roku w ramach Pucharu Europy TOPCAT rozegrane zostały regaty o tytuł Mistrza Berlina - BERLIN CUP 2009. Liczny udział zawodników z całych Niemiec oraz wysoki poziom organizacji regat, rok rocznie mobilizuje nas do udziału w tej imprezie. Swój udział w regatach zgłosiło ponad 30 załóg w trzech klasach K1, K2 oraz K3. W tym roku startowałem z synem Mateuszem. Wyjazd na te regaty wiązał się z koniecznością obrony mistrzowskiego tytułu z ubiegłego roku. Pomimo małej odległości do Berlina 180 km jak zwykle przyjechaliśmy jako ostatni w sobotę... Akwen Muegelsee w ciągu dwóch dni potrafi serwować żeglarzom różne warunki wietrzne i pogodowe. Jest trudny i wymagający. Generalnie panował upał. Siła wiatru nie przekraczała 4-5 B . Nie mieliśmy jednak wyboru - musieliśmy podjąć próbę obrony ubiegłorocznego tytułu. W pierwszym dniu żeglowaliśmy bardzo dobrze. Zdecydowanie wygraliśmy pierwszy wyścig. Pech chciał, że w połowie ostatniego kursu na wiatr wyrwało nam wózek szotowy i trzymając szoty w ręce udało nam się dopłynąć do mety wygrywając wyścig.
Szybko wyskoczyliśmy na brzeg i po wymianie wózka udało nam się zdążyć na drugi wyścig. Krótko przed metą, płynąc na drugiej pozycji, ulegliśmy silnemu podmuchowi, co skończyło się wywrotką . Zanim się pozbieraliśmy, objechało nas 5 katamaranów. Niestety tylko 6 miejsce.
W trzecim biegu pełna mobilizacja i po trzech okrążeniach znowu wygraliśmy bieg. Po trzech wyścigach byliśmy na czele. Wystarczyło tak pływać w następnym dniu, pilnować jednego z rywali, i tytuł zgarnięty. Pierwszy dzień nas bardzo wyczerpał. Jedynym marzeniem było szybkie pójście spać i tak też zrobiliśmy.
Następny dzień nie obfitował w jakikolwiek wiatr. Komisja, pomimo braku wiatru, usilnie starała się przeprowadzić dwa obiecane wcześniej wyścigi. W każdym z tych wyścigów wpadliśmy w bezwietrzną dziurę, kończąc poszczególne biegi na 6 i 9 miejscu. Wydawało nam się 6 miejsce za beznadziejne do odrzutki, a tutaj jeszcze dochodzi 9.
Znajomi skomentowali to jako brak szczęścia. Cieszyliśmy się jednak wspólnie z rywalami z uplasowania na 3 miejscu. Zawsze to podium. Zapraszam do wspólnego wyjazdu w następnym roku. A wcześniej na regaty na naszym akwenie. Wyniki: Zdjęcia dzięki uprzejmości: www.cscm.de |






